Pewnie się cieszą, że Tomasz Wałdoch został dyrektorem sportowym Górnika Zabrze (wraca do klubu po 16 latach i co ważne w świetle sprawowanej funkcji - skończył szkołę trenerską w Kolonii).
Pewnie się nie cieszą, może i nawet smucą, że oddala się perspektywa budowy nowego stadionu. Ale kibice nie pochodzą przecież z księżyca, wiedzą iż budować można jak jest z czego.
I każdy gdyby musiał wybierać między najnowocześniejszym nawet stadionem a nowymi dachami zabrzańskich szkół – wybrałby szkoły. Podział i wydawanie w miejskim portfelu niewiele się różni od domowego. Ważniejsze buty i codzienne zakupy żywności od zakupu domku letniskowego.
Stadion czy chce czy nie musi więc poczekać na chwilę gdy będzie sposób na zdobycie na niego pieniędzy.
Nowy dyrektor sportowy przychodzi do klubu walczącego o powrót do Ekstraklasy. Górnik na 10 kolejek przed końcem rozgrywek zajmuje 4. miejsce w tabeli 1. ligi.
A jeśli zespół zapatrzy się na jego dokonania...
Tomasz Wałdoch ma dopiero 39 lat, trafił do zespołu Górnika jak miał zaledwie 18 lat. Występował w Górniku przez siedem lat, rozgrywając 152 mecze na boiskach ekstraklasy i zdobywając osiem bramek. W 1994 roku, już jako reprezentant Polski i srebrny medalista olimpijski z Barcelony, przeniósł się do VfL Bochum, potem do Schalke 04 Gelsenkirchen. Ostatnich pięć meczów ligowych rozegrał w barwach Jagiellonii Białystok wiosną 2007 roku. Jest członkiem Klubu Wybitnego Reprezentanta - rozegrał w „biało-czerwonych" barwach 74 mecze, w których strzelił dwa gole.
Niechby się ten zespół zapatrzył. Potem może i starczy na nowy stadion. Jak na razie jest modernizowany.
Agnieszka