Szukaj
 
 
 
 
 
 
Tu i teraz   Kultura   Warto przeczytać   Turystyka   Sport  Koszykówka Siatkówka Piłka nożna Piłka ręczna Inne  Wiadomości samorządowe   Kredą po tablicy   Ogłoszenia   niepełnoSPRAWNI org   Pozostają w naszej pamięci   Redakcja  
 



 
Sport wielki i mały
    XIV Międzynarodowym Halowym Turnieju Piłki Nożnej Trampkarzy o Puchar Przewodniczącego Rady Miejskiej w Zabrzu odbył się 28. i 29. lutego w hali MOSiR.
    Czternaście lat to szmat czasu. Pierwsi uczestnicy Turnieju za chwilkę wysyłać będą swoje dzieci na turniejowe boisko. W tegorocznym turnieju uczestniczyło 8 drużyn ( 1. MS KFS Ostrava – Czechy; 2. Zapadoslovensky FZ – Słowacja; 3. Reprezentacja Śląska; 4. Reprezentacja Zabrza; 5. FK Lokomotiva Trnava – Słowacja; 6. KS Ruch Chorzów; 7. Wodzisławska Akademia Piłkarska; 8. SMS Podbeskidzie. To jednocześnie klasyfikacja Turnieju).
Turniej zazębia się od lat z feriami zimowymi, ale nie idzie to w parze (niestety!) z angażowaniem zabrzańskich dzieciaków do uczestnictwa w kibicowaniu. Proza życia: a kto miałby z nimi na te mecze po prostu pojechać... Brakuje od lat oddolnej inicjatywy zapełniania (mądrego!) czasu dzieciom. Dziś obserwując podwórka nie widzimy na nich dzieci – siedzą albo przed komputerem albo przed telewizorem. W zajęciach pozalekcyjnych uczestniczy nieliczny odsetek. I co tu ukrywać: żal, że nie ma sportowego, wspólnego świętowania, spotkań, poznawania miasta. Młodzi sportowcy grają (i to przy pustych najczęściej trybunach), dostają nagrody... i jadą do domu. Co zapamiętują o Zabrzu? Nic. Zresztą, to samo mamy w „wielkim sporcie”. Okazuje się, że Małysza szybko wysyła się do Polski, nawet miasta olimpijskiego nie zdążył obejrzeć. Kowalczyk wysyła się samolotem do kraju gdy trwa zakończenie Olimpiady – zamiast pozwolić się jej cieszyć i odreagowywać niezmierny wysiłek. Szkoda im kwot za noclegi albo za trochę droższe bilety? Toż to nasi medaliści mieli radować się na zakończeniu Olimpiady. A tak ich powysyłano do domu i narażono na idiotyczne pytania na lotnisku: od „Co pani czuła?” do „Kiedy kończy pan karierę?”. Beznadzieja.
Cieszy, że często młodzi sportowcy, stojąc na podium, cieszą się razem ze swego zwycięstwa, czasem czekają na kolejny wynik i gratulują konkurencji, cieszą się, smucą. Są razem! A przecież drugi raz nie powtórzy się taka Olimpiada. Widać wyraźnie jak przedmiotowo traktowani są polscy sportowcy. Ci najmłodsi i najlepsi. Jednakowo.
Wydawało by się, że Rada Sportu spróbuje chociażby uaktywnić kibiców. Bo co to za sport jak trybuny puste? Ale nie widać nawet najmniejszej jaskółki. A gdyby tak ktoś konkretny, jeden spróbował zapełnić trybuny zabrzańskich sportowych rozgrywek?

Agnieszka
 


 
 
Dzisiaj jest: 
niedziela,
20 maj 2012
Imieniny:
Bazylego, Bernardyna    
 


POLECAMY
 
 
 
 
 
 
 


 
   Wydawca: VSV Zabrze
CONCEPT Intermedia