Szukaj
 
 
 
 
 
 
Tu i teraz   Kultura  Urodzili się 200 lat temu  Warto przeczytać   Turystyka   Sport   Wiadomości samorządowe   Kredą po tablicy   Ogłoszenia   niepełnoSPRAWNI org   Pozostają w naszej pamięci   Redakcja  
 



 
Podróż do świata absurdalnej rzeczywistości

    29.01.2010. w zabrzańskim Teatrze Nowym odbyła się premiera spektaklu Lekcja szaleństwa autorstwa Eugène Ionesco, w reżyserii Waldemara Śmigasiewicza. Spektakl składał się z dwóch różnych historii. Pierwsza z nich powstała na podstawie utworu Lekcja, druga to realizacja sztuki Szaleństwa we dwoje.
    Pierwsza część opowiada o dosyć prozaicznej sytuacji, mianowicie o wykładzie.  Wszystko mogłoby wydawać się całkiem zwyczajne, gdyby nie fakt, że uczennica jest starsza od swojej nauczycielki o jakieś dwadzieścia lat, a ta druga stosuje dosyć oryginalne metody nauczania, które niestety kończą się śmiercią podopiecznej. Absurdalny humor oraz  przedziwne dialogi sprawiały, że widz powoli zaczynał zatapiać się  w świat bohaterów. Przede wszystkim spektakl był naprawdę zabawny, czego dowodem był dobiegający zewsząd  śmiech publiczności.
    Szaleństwo we dwoje opowiada o relacjach między parą całkiem różnych ludzi. Widzimy kobietę i mężczyznę, którzy pomimo ciągłych kłótni nie potrafią bez siebie żyć. Kobieta jest typową ekscentryczką, natomiast jej wybranek jest nieco flegmatyczny. Spektakl bazuje na kontrastach, ukazując nam, jak wiele różni tych dwojga i jak niewiele ich łączy. Dlaczego wiec są razem? Otóż jest coś, co spaja ich związek: potrzeba bliskości z drugim człowiekiem.
    Dopiero, gdy wyszłam z teatru zdałam sobie sprawę, że zabawne sytuacje, które doprowadzały widownię do niepohamowanego śmiechu były niczym więcej, jak odzwierciedleniem życia większości z nas. Któż z nas nie kłóci się o temperaturę w pokoju, o źle położony dywan? Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jacy jesteśmy zabawni w swych codziennych poczynaniach, a ten spektakl właśnie to pokazał.
    Na uwagę zasługuje gra aktorska, która rzeczywiście była na najwyższym poziomie: Wojciech Leśniak w podwójnej roli kamerdynera i kochanka, Joanna Żółkowska jako uczennica oraz partnerka z 17-letnim stażem w związku oraz Paulina Holtz - demoniczna nauczycielka. Widać że dobór aktorów nie był przypadkowy, doskonale odnaleźli się w swoich rolach, żyli nimi.
    Spektakl był wyjątkowo udany a absurdalny humor nie jest nam obcy. Fantastyczni aktorzy, zdolny reżyser oraz pomysłowy autor to przepis na doskonałą sztukę. Ten spektakl posiada wszystkie te składniki i dzięki temu powstał naprawdę „smaczny kawał” dobrego humoru. 
    Na zakończenie powtórzę za autorem sztuki pytanie, które każdy powinien sobie zadać:  Czy żółw i ślimak to jedno i to samo? 
    Życzę przyjemnej podróży do świata absurdalnej rzeczywistości.

Magdalena Bender
uczennica III klasy LO
 


 
 
Dzisiaj jest: 
niedziela,
20 maj 2012
Imieniny:
Bazylego, Bernardyna    
 


POLECAMY
 
 
 
 
 
 
 


 
   Wydawca: VSV Zabrze
CONCEPT Intermedia