Dużą (ba, mega!) niespodziankę, a nawet sensację sprawili swym sympatykom piłkarze ręczni NMC Powen Zabrze!
Pokonali we własnej hali (19. grudnia), faworyzowaną, przymierzaną do jednego z medali drużynę Azoty Puławy 27:25 (15:9).
W
przedmeczowych założeniach trenera Roberta Nowakowskiego (był
podstawowym zawodnikiem klubu z Puław i tam zakończył zawodniczą
karierę) taktyka na to spotkanie była prosta: agresywna i podwyższona
obrona 6-0 i skuteczność w ataku. Taktyka ta przyniosła efekt.
Koncertowo
zagrana I połowa, w której zabrzanom udało się prawie całkowicie
wyłączyć z gry drugą linię gości (a ta złożona z zawodników 2.
metrowych w każdym meczu zdobywa, po co najmniej kilkanaście bramek)
pozwoliła na wypracowanie sześciobramkowego prowadzenia. Druga połowa
już nie była tak efektowna i efektywna w wykonaniu zabrzan. Goście
zdecydowanie poprawili grę i na parkiecie rozgorzała twarda walka.
Górujący warunkami fizycznymi zespół z Puław wygrał tą II połowę 16:12.
Pozwoliło to przyjezdnym tylko zmniejszyć rozmiar porażki, bo z
końcowego zwycięstwa i tak cieszyli się zabrzanie.
Cała drużyna NMC
Powen zasłużyła na gratulacje, a na szczególne wyróżnienie: Kicki
(bramkarz), Szolc, Kryszeń, Kempys (wprawdzie zdobył tylko 1.bramkę,
ale doskonale rozgrywał piłkę), Rybarczyk (bezbłędny w wykonywaniu
karnych).
Odniesione zwycięstwo pozwala zabrzańskiej drużynie na
cień nadziei pozostania w Ekstraklasie i zachowanie kontaktu z
drużynami grupy spadkowej.
Drużyna NMC Powen wystąpiła w składzie:
Kicki – Mogielnicki- 1, Kąpa, Szolc- 9, Chodara- 3, Rybarczyk- 4,
Kryszeń- 5, Bushkov- 2, Kempys- 1, Chrapusta, Kandora- 1, Tatz- 1,
Szlinger.
Do zakończenia rundy zasadniczej pozostało jeszcze 6 kolejek.
W
rozgrywkach ligowych następuje przerwa, która potrwa do 6. lutego 2010
r. Wtedy zabrzanie podejmować będą we własnej hali Zagłębie Lubin.
KZ