Po „wpadce” tydzień temu z Pogonią Szczecin i porażce w
Pucharze Polski (23.09.) z Zagłębiem Sosnowiec 0:2, piłkarze Górnika Zabrze
wreszcie pokazali swój charakter.
Choć zawodnicy Górnika „okrutnie” się
męczyli, to jednak zdołali pokonać na własnym boisku (26.09.) Motor Lublin 2:1
(0:1). Zwycięska bramka padła w 89. minucie, a szczęśliwym strzelcem okazał się
Grzegorz Bonin. Naprawdę dobre widowisko mogli zobaczyć kibice w Zabrzu. Goście,
choć zajmują w tabeli dopiero 16. miejsce to zagrali bardzo dobre spotkanie i na
boisku nie widać było dzielącej ich różnicy. Do 54. minuty prowadzili nawet 1:0.
Zabrzanie stworzyli sobie co najmniej dziesięć pozycji z których powinny
paść bramki, ale razili wyjątkową indolencją strzelecką. Jak można nie trafić do
pustej bramki? Zostanie ich tajemnicą. Optymizmem nastraja, że zabrzanie
potrafili sobie stworzyć taką ilość pozycji do zdobycia bramki jak w żadnym
dotychczas rozegranym meczu. A że wykorzystali tylko dwie…
Widzów było mniej
niż w dotychczas rozegranych spotkaniach (11. tysięcy), lecz to właśnie IM
piłkarze Górnika dziękowali serdecznie za kolejną fantastyczną oprawę spotkania.
Spotkanie bez wulgaryzmów i chamstwa, „pełna kultura”. Tak trzymać!
Zespół
Górnika wystąpił w składzie: Nowak - Kulig, Karwan, Pazdan, Magiera - Bonin,
Strąk, Przybylski (46' Gorawski), Szczot (92' Danch) - Madejski, Besta (81'
Trznadel).
Najbliższe spotkanie Górnik Zabrze rozegra już w środę (30.09. na
własnym boisku), a podejmować będzie drużynę Górnika Łęczna. Początek spotkania
o godz. 18.00
KZ