Po roku pracy, najczęściej w kwietniu Rada Miejska
udziela Prezydentowi „absolutorium”.
Nie oznacza to, że oceniają radni
„dziania wszelakie” Prezydenta, ale zatwierdzają wykonanie budżetu, poprzednio
ocenionego przez Komisję Rewizyjną Rady i RIO.
Komisja prowadziła kilka
kontroli tematycznych i o ich wynikach, wnioskach, a także już wykonanych
pokontrolnych zaleceniach i działaniach, w dyskusji nad uchwałą „przyjęcia
sprawozdania z wykonania budżetu miasta Zabrze za rok 2008 i udzielenia
absolutorium Prezydentowi Miasta”, poinformowała Radę. Przedstawiono także
opinię RIO. Obydwie opinie nie wnosiły zastrzeżeń co do wykonania budżetu
(dochody zrealizowano w ponad 100%, a wydatki w blisko 97%). Radni dyskutowali
długo i burzliwie. Ich prawo, a nawet obowiązek, a wnioski wynikające z tej
dyskusji należy uwzględnić w bieżącej pracy. Tylko dlaczego przy głosowaniu,
radni PO głosowali za nieprzyjęciem sprawozdania z wykonania budżetu? Nie mieli
przecież podstaw, ocena organów do tego uprawnionych była pozytywna, bez
zastrzeżeń. Sporo na temat wykonania budżetu mówił w imieniu klubu PO Rafał
Marek. Wsłuchując się dobrze w jego wypowiedzi i porównując z oceną sprawozdania
z wykonania budżetu, można dojść do wniosku, że w jakiś sposób negatywnie
oceniał też swoją „radnego” pracę. Przecież Prezydent pracuje dokładnie według
wytycznych Rady, na podstawie uchwalanych przez nią uchwał. A w ocenie
realizacji nie znalazło się przecież ani jedno zdanie o niezgodnym z wytycznymi
wykonaniem budżetu.
Samo głosowanie też było jakieś dziwne. Najpierw, po
zakończeniu dyskusji, Przewodniczący Moś ogłosił przerwę (nie wiadomo na czyj
wniosek), potem sam nie uczestniczył w głosowaniu. Radni PO (prócz radnego
Kajdaniuka, który się wstrzymał) głosowali przeciw, pozostali „za”
przyjęciem.
Czyżby „polityka” zaczęła więcej znaczyć na sali sesyjnej niż
normalność i dobro miasta oraz mieszkańców? Szkoda by było. „Polityce” bowiem
nie zawsze po drodze z „dobrem Miasta”.
Absolutorium zostało udzielone.
A
patrząc wstecz, tak jakieś 15 – 16 lat, to co prawda radni nie raz dyskutowali o
pracy Prezydenta w aspekcie realizacji budżetu, to chyba nie zdarzyło się, by
jacyś radni (nie uwzględniając zasady samorządu, że tylko negatywnie oceniony
budżet może prowadzić do nie udzielenia absolutorium) głosowali przeciw. Czasem
się wstrzymywali, ale głosować przeciw? Bez podstaw? Dziwne.
Tyle o
absolutorium.
Sesja prócz tego ważnego punktu miała tradycyjny przebieg, z
jednym wyjątkiem, o Sejmie tym razem mówił (od ponad miesiąca nowy poseł z
Zabrza) Tadeusz Wita.
Uchwalanie kolejnych uchwał trwało i trwało (sesja
skończyła się po godzinie 22.). Kilka z nich ma istotne znaczenie dla
mieszkańców i dlatego szczegółowo omówię w kolejnym (jutrzejszym)
artykule.
BK