Szukaj
 
 
 
 
 
 
Tu i teraz   Kultura   Warto przeczytać   Turystyka   Sport   Wiadomości samorządowe   Kredą po tablicy   Ogłoszenia   niepełnoSPRAWNI org   Pozostają w naszej pamięci   Redakcja  
 



 
Sesja
   Przed chwilą jedna z mieszkanek Zabrza zadała mi pytanie: „Po co są te sesje?”.
I teoretycznie potrafiłabym jej na to odpowiedzieć, snując całą teorię „samorządu”. W praktyce zwyczajnie mnie zatkało.
Bo po pierwsze, tak zadane pytanie, wskazuje na całkowite nierozumienie przez „społeczeństwo” zasad demokracji na szczeblu samorządu miejskiego. Po drugie może rzeczywiście coś w tym pytaniu jest na rzeczy?
Wczorajsza Sesja była zwyczajnie, nadzwyczajnie nudna. Co obrazowało się pustą prawie salą.
     Wycofano trzy uchwały z porządku obrad a wprowadzono dwie. W sumie uchwalono ich 16. Teksty w BIP. Wszystkie uchwalono właściwie jednogłośnie. Jeśli nad nimi dyskutowano i coś wzajemnie wyjaśniano, to pewnie następowało to na komisjach (trudno uczestniczyć we wszystkich). Nawet poszczególne kluby nie wyrażają swojego zdania na sesjach! Równie dobrze decyzję mogliby więc podejmować radni na komisjach. Po co więc (można by pytać) potrzebne są sesje plenarne, otwarte, jeśli uczestnicy, nie będący radnymi albo urzędnikami, nie wiedzą o co za każdym głosowaniem chodzi.
Na szczęście poseł Mirosław Sekuła słynie ze zwięzłości wypowiedzi i efektywnie informuje o ciekawostkach z Sejmu, ale też część informacji radni dostają „do ręki” i pozostali uczestnicy dowiadują się tylko „co nie co”.
Tym razem Poseł wspomniał o dwóch aktach prawnych: dotyczącym obywatelstwa polskiego i zmianach w prawie o ruchu drogowym.
Osobiście obie uważam za buble. Chociażby ze względu na to, że by odzyskać (najczęściej po wymuszonym zrzeczeniu się) obywatelstwo, trzeba będzie „udowadniać” że nie jest się „wielbłądem”, czyli czystym „jak łza” (najlepiej poczytać ustawę). Co skutkować będzie tym, że mało komu będzie się chciało poddawać procedurom (nawet w IPN – nie cieszącym się przecież zbytnim poważaniem i zaufaniem). Tym bardziej że w globalnej Europie i prawie globalnym cywilizowanym świecie, nikomu w praktyce (drugie, polskie obywatelstwo) nie jest potrzebne. Tych, co z sentymentu na tym może zależy, jest coraz mniej. Po prostu wymierają. Młodzi stają się natomiast obywatelami Świata. I dobrze.
A jak przyjrzymy się drugiej ustawie, to pierwsze pytanie jakie się nasuwa, to jakie przesłanki przyświecały posłom w zwiększeniu maksymalnych prędkości dozwolonych na poszczególnych typach dróg? Nie znają stanu polskich dróg? Szukają kandydatów na dawców organów? Nie umieją liczyć (to chyba najpewniejsze)? Zwiększenie prędkości dozwolonych o 10 km, nie przyspieszy więcej jak o kilka minut dotarcie do celu, nawet na trasie Katowice – Warszawa. W razie kolizji natomiast może decydować o życiu.
No tak, ale te informacje Poseł Sekuła tylko przekazywał. O swoim do tych ustaw stosunku się nie wyraził.
Radny Sejmiku Śląskiego relacjonował czym się Sejmik zajmował w ostatnich tygodniach. Ze strzępków ( trudno przecież relacjonować dokładnie) informacji, jedna była bulwersująca: próbowano bowiem radnym Sejmiku udowodnić, że w Zabrzu nie ma prawidłowej opieki nad noworodkiem. Udowodnić próbowano po to, by w Bytomiu utworzyć „centrum” takowej opieki w ramach Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Tego samego co  zlikwidował w zeszłym roku swoje kliniki ginekologii i patologii ciąży na Traugutta, pozostawiając Zabrze i zabrzanki „na lodzie”. Teraz udającego, że nie ma unowocześnionego oddziału, utworzonego i wyremontowanego przez samorząd Miasta. O co chodzi? Oczywiście o pieniądze. Podobno radni Sejmiku nie uwierzyli, że w Zabrzu „nie ma opieki”. Tylko czy wobec tego Marszałek zamiast Uniwersytetowi „dorzuci kasy” Zabrzu? Co wynikło z dyskusji Sejmiku, Paweł Kaleta już nie wyjaśnił.
Czyli znowu niedosyt informacji.
Punkt 7. porządku obrad to sprawozdanie z pracy międzysesyjnej Pani Prezydent.
Śledzimy na bieżąco i staramy się o niej (pracy) pisać na bieżąco. Czasem się nam to nie udaje, bo ni stąd ni zowąd niektóre „prace” stają się „tajne przez poufne”.
Tak było z wizytą Chińskiego Ambasadora. Nawet przygotowano dla niego specjalny koncert (na poziomie 370 ZKWK Guido). Natomiast by poinformować o tym wydarzeniu media - zapomniano. Najpierw pomyślałam, że była ta wizyta wybitnie kurtuazyjna, albo nawet „prywatna” (jeśli ambasador może mieć prywatne wizyty), bo nijak nikt nic o niej „nie wiedział”. Okazuje się jednak, że omawiano i współpracę gospodarczą i kulturalną i turystykę jak informowała Pani Prezydent. Co więc przeszkodziło by o tym wydarzeniu dowiedzieli się mieszkańcy na bieżąco? Niezrozumiała jest jak widać polityka informacyjna UM.
Jeszcze bardziej zdziwiła mnie entuzjastyczna informacja o uczestniczeniu „Miasta” w turystycznych targach w Berlinie. Czy Zabrze jest może Organizatorem Turystyki? Rozumiem promowanie miasta, ale w targach turystycznych powinni uczestniczyć ci co turystykę realizują, Nie należy to w żadnym wypadku do zadań własnych gminy.
Gdyby Miasto pomogłoby w promowaniu i urządzeniu stoiska podmiotom turystycznym Zabrza: hotelom, restauracjom, organizatorom turystyki, ZKWK Guido, Skansenowi Królowa Luiza, rozumiałabym to. Ale żeby Miasto promowało się na targach turystycznych? Bez podmiotów realizujących turystykę? Już nie zdziwiło mnie więc pytanie: ile osób zwiedziło berlińskie targi (pytał jeden z radnych), tak jakby to mogło mieć jakiekolwiek znaczenie dla rozwoju zabrzańskiej turystyki.
Nikt jakoś nie pyta się czy miasto stara się animować wspólne działania podmiotów turystycznych na terenie miasta, czy miasto próbuje wspomóc albo nakłonić przedsiębiorców do zbudowania miejsc noclegowych na kieszeń przeciętnego turysty? Turyści przyjadą do Zabrza jeśli będzie możliwość noclegu, wyboru restauracji, baru, spędzenia wieczorów nie tylko w łóżku.
Jeszcze jeden temat z lekka mnie zbulwersował. Mianowicie nieprzystojna dyskusja o tym która ulica jest bardziej odpowiednia by nosić imię prof. Z. Religi.
Na szczęście kilku radnych starało się te zapędy dyskusyjne opanować. Skutecznie.
A jak już o tym wybitnym Zabrzaninie piszę, to minutą ciszy uczcili radni jego pamięć, rozpoczynając Sesję. Ale jednocześnie trochę mnie dziwi, że Zabrze zafundowało temu ateiście mszę żałobną (11 marca w kościele św. Anny). Profesor  nie raz swój ateizm i naukowy światopogląd podkreślał. Koncert, sesja naukowa pewnie bardziej byłaby w jego stylu.
Wybitnie ta Sesja była jakoś dla mnie „na nie”. Żadnych prawie pozytywów, prócz zgodnego głosowania.
A pytania i wolne głosy? Radna Maria Krybus przedstawiła interpelację o zagrożeniach jakie wynikają z prowadzenia intensywnej eksploatacji kopalnianej pod dzielnicą Makoszowy.
Radny Urbańczyk pytał (w imieniu nauczycieli) dlaczego niektórym zmniejszyły się pomimo „podwyżki” płace. Radny Wereta natomiast podał przykłady radykalnie zwiększonych (w roku 2009) czynszów w lokalach użytkowych. Na co ripostował radny Budka, że o tym zagrożeniu mówił przy uchwalaniu w grudniu tej uchwały i że „nie może tak być, by najpierw coś uchwalać a potem dyskutować o skutkach”. Poseł Sekuła apelował aby walczyć o węzeł łączący A1 z DTŚ. Podobno nie ma go w planie autostrady A1. I od razu nasuwa się pytanie kto odpowiada za kolejny bubel – nie połączenie dwóch arterii  Metropolii Śląskiej. Pewnie „ktoś” w Warszawie, komu Zabrze i Gliwice kojarzą się z (jak napiszę jakieś miasto, to tamtejsi mieszkańcy się obrażą) „dziurą zabitą deskami”.
Tyle o tej sesji.

Brygida Kaczmarczyk

sesja.jpg

 


 
 
Dzisiaj jest: 
niedziela,
20 maj 2012
Imieniny:
Bazylego, Bernardyna    
 


POLECAMY
 
 
 
 
 
 
 


 
   Wydawca: VSV Zabrze
CONCEPT Intermedia