Tu i teraz
Kultura
Warto przeczytać
Turystyka
Sport
Wiadomości samorządowe
Kredą po tablicy
Ogłoszenia
niepełnoSPRAWNI org
Pozostają w naszej pamięci
Redakcja Ogłoszone zostały (co prawda jeszcze nieoficjalne) wyniki wyborów do Rad Dzielnic. I choćby nie wiedzieć jak bardzo szukać potwierdzenia, że to świadectwo demokracji, to niestety wychodzi na to iż to wielka farsa.
Najwięcej głosów uzyskał w Biskupicach Jan Urban – 251. Potem jest kilku liderów po sto jedenaście, dwadzieścia parę, w innych dzielnicach. Są jednak też takie dzielnice, że nie ma nikogo kto uzyskałby 100 głosów.
Jak jeszcze pomyślę ile pieniędzy zostało wydanych na organizację tych wyborów, a równie dobrze w każdej dzielnicy mogli się społecznicy po prostu spotkać i wybrać spośród siebie Radę. Efekt byłby ten sam a jaka oszczędność.
Po pierwsze termin był rzekłabym wręcz dywersyjny, tak że prócz bardzo zainteresowanych niewielu wiedziało o wyborach. A jak jeszcze pomyślę że maksymalna liczba głosów może być liczbą porównywalną z liczbą głosujących w danej dzielnicy... To jeszcze bardziej mnie to irytuje.
Mam nadzieję, że radni przedyskutują to „zjawisko”.
Bo jakie to wielkie prawo decydowania o dzielnicy i osiedlu mają mieć ci których wybrała setka osób? Ktoś powie, że przecież można było iść głosować, nieobecni nie mają racji. Niby tak, ale co zrobiono by mieszkańcy po pierwsze wiedzieli o tych wyborach, a po drugie jak ich do tego przygotowywano? Kolejne kadencje w Zabrzu dzieje się prawie tak samo. Były takie kadencje, że tylko w kilku dzielnicach wybrano Rady, bo w innych nie było wystarczającej liczby kandydatów. Tym razem się udało, bo przedłużono termin zgłoszenia list.
Ja nie mam nic do tych co potem w tych Radach, poświęcając swój czas i energię, na rzecz społeczności pracują. Ale nie mogliby pracować bez kosztownych wyborów?
Pozostawiam to analizie radnych. Mam nadzieję, że przeanalizują koszty...
Listy kandydatów z liczbą głosów można znaleźć www.um.zabrze.pl
Brygida Kaczmarczyk