Szukaj
 
 
 
 
 
 
Tu i teraz   Kultura   Warto przeczytać   Turystyka   Sport   Wiadomości samorządowe   Kredą po tablicy   Ogłoszenia   niepełnoSPRAWNI org   Pozostają w naszej pamięci   Redakcja  
 



 
Sesja w pytaniach

    Część druga „o sesji”. Wrócę jeszcze do jednego z początkowych punktów porządku obrad. Do informacji z prac Sejmu RP przedstawionych przez Mirosława Sekułę. Między innymi wspomniał (a to ważne dla małych przedsiębiorstw), że data wejścia obowiązku posiadania podpisu elektronicznego (np. do elektronicznych deklaracji ZUS) najprawdopodobniej zostanie przesunięta. Więc bez obaw, wszyscy którzy muszą go mieć - zdążą go zrobić. Może potanieje opłata za jego rejestrację, planuje się bowiem, by zajęły się tym urzędy samorządowe lub państwowe, a nie jak dotychczas prywatne firmy. Po drugie, jest przygotowywana nowelizacja dotycząca wypłat zasiłku alimentacyjnego. Zrezygnowano z zapisu, że Gminy muszą to robić same. Cały dotychczas przygotowany zespół ludzi w MOPR stałby się bezużyteczny, a Gminy musiałyby wszystko zaczynać od początku, od zera. Ucierpiałyby oczywiście samotne matki zmuszone do stania w kolejkach i wypisywania kolejnych egzemplarzy pism i już kiedyś podawanych danych.
Teraz o pytaniach zadawanych przez radnych.
Jedne dotyczyły opieki zdrowotnej.
Pytanie kiedy wreszcie zostanie podjęta uchwała o zwrocie budynku szpitala przy ulicy Wyciska, przez obecny Uniwersytet Medyczny – zadał Borys Budka. Uchwałę taką może wnieść tylko Prezydent Miasta. Właściwie należałoby powiedzieć, że od samego początku (wtedy jeszcze Akademia Medyczna) wodziła Miasto za nos. A sama pani Rektor zawsze mijała się z prawdą mówiąc i zapewniając o jakichkolwiek poczynaniach tej Instytucji (z Zabrza zresztą rodem). Kłamała (bo jakże to inaczej nazwać?) gdy na sesji zapewniała radnych, a więc i wszystkich mieszkańców, że nie zamierza likwidować kliniki przy placu Traugutta. Nie wiem co sobie wyobrażała, że jak wyjdzie prawda to ludzie zapomną o jej zapewnieniach? Takich niespełnionych zapewnień i obietnic jest więcej. Więc drodzy Włodarze Miasta nie wierzcie w ani jedno słówko tej Pani i tej Instytucji. Dziś nawet przekazanie kontraktu na porody nie jest pewne i niepewne jest gdzie i za co rodzić będą kobiety z Zabrza. Na ulicy pewnie nie, ale w komforcie też nie. I o to pytał radny Rafał Marek oraz Jarosław Więcław. Żadne nie pokryte faktami zapewnienia wiceprzewodniczącego Czochary, że jest zespół, który wszystko śledzi i nie wszystko tak źle wygląda jak niektórzy mówią i piszą, nikogo nie zadowalają. I nie uspokajają tym bardziej. Bo jeśli jest dobrze, to wystarczy podać fakty. Zaciekawił mnie jeszcze jeden wątek, poruszony przez radnego Więcława, jak wygląda bezpieczeństwo samego budynku, bo podobno podmywane są jego fundamenty przez Bytomkę.
A jak mnie pamięć nie myli to na każdej sesji miały być przekazywane informacje i to konkretne, o postępie prac na Traugutta. Konkretów nie było.
Czasem odnoszę wrażenie, że wielu się wydaje jakoby sesje były dla radnych i prezydentów. Sesje są dla mieszkańców! Informacje na niej poruszane są dla mieszkańców! Więc mówienie półsłówkami (co czasem się zdarza), nie przekazywanie publicznie odpowiedzi na zadawane pytania, to nietakt w stosunku do mieszkańców! Na szczęście można je odnaleźć (po pewnym czasie) na stronie BIP

http://www.zabrze.magistrat.pl/engine//bip/4/290?o=tp1&e=s|290
Kolejnym pytaniem który warto przytoczyć to pytanie radnej Soleckiej-Bacia dotyczące dziwnej odpowiedzi na jej pytanie zadane na poprzedniej sesji. Zaczęło się o nowej siedzibie dla muzeum miejskiego, przetoczyło się do Centrum Jana Pawła. Nazwy „roboczej”, ale czy to wypada używać takiej nazwy roboczej – pytała Radna? A potem taka (nazwa) zostanie i nagle obudza się urażeni, że w takim Centrum  „o takim imieniu”, wystawione zostaną akty kobiece. Co racja to racja. Po co nam jeść tę żabę? Z drugiej strony podejrzewam, że to nie przypadek... Pewnie wymyślili tę „roboczą nazwę” ci co nie lubią aktów i „wyzwolonej z okowów” sztuki i nauki w każdej postaci.
Spisek (żartuję!) został odkryty, więc może wystarczy (jeśli to nie pozostanie tylko w sferze słów) używać roboczej nazwy Centrum Kultury. I prostsze i krótsze i bez powodów do podtekstów. Z otwartą drogą na konkurs o „nazwę”.
Może wystarczy... Przypominam, że na sesję może przyjść każdy, chociaż warunki z każdą dodatkową osobą pogarszają się znacznie. Liczę, że w nowym budynku sala będzie bardziej komfortowa i przygotowana z myślą o mieszkańcach.

Brygida Kaczmarczyk

 


 
 
Dzisiaj jest: 
niedziela,
20 maj 2012
Imieniny:
Bazylego, Bernardyna    
 


POLECAMY
 
 
 
 
 
 
 


 
   Wydawca: VSV Zabrze
CONCEPT Intermedia