Tu i teraz
Kultura
Warto przeczytać
Turystyka
Sport
Wiadomości samorządowe
Kredą po tablicy
Ogłoszenia
niepełnoSPRAWNI org
Pozostają w naszej pamięci
Redakcja Ja, uczennica, chcę zabrać głos na temat pewnego pomysłu, chybionego pomysłu, naszego ministra edukacji p. Romana Giertycha. Ten pomysł to tzw. trójki... Dlaczego tak sądzę???
Pewnego dnia na lekcje fizyki przyszła pani dyrektor, rozdała co piątej osobie z dziennika (między innymi i mnie) ankietę i kazała rzetelnie ją wypełnić. Pytali w niej o akty przemocy, kradzieże itp. na terenie szkoły. Czy czujemy się w niej bezpiecznie? Gdy już oddaliśmy kartki, pani dyrektor powiedziała, że osoby biorące udział w ankiecie o godz. 14 mają się stawić w stołówce szkolnej. Odbędzie się tam spotkanie z policjantem i rozmowa o niebezpieczeństwach na terenie szkoły. Więc o 14 poszliśmy na stołówkę. Okazało się, że jest to spotkanie z „trójkami” pana Giertycha... pan policjant (koordynator do spraw nieletnich), pani z oświaty i pan prokurator. Siedzieli sobie i czekali na nas. Siedzieli przy stoliku i popijali kawkę.
Na sali zgromadzili się uczniowie klas gimnazjalnych i LO, usiedliśmy sobie na krzesełkach i czekaliśmy co będzie dalej. O tych „trójkach” to w TV od tygodnia albo dwóch ględzono nieustawicznie, więc zaskoczenia wielkiego na ich widok nie było.
Po ok. 15 minutach pani dyrektor przedstawiła nam szanowną „trójkę” i powiedziała, że będą zadawać nam pytania. Mamy odpowiadać rzetelnie, zgodnie z prawdą, po czym stanęła w drzwiach i... przyglądała się nam.
Pan prokurator zaczął zadawać pytania:
- Czy czujecie się w szkole bezpiecznie?
Wszyscy popatrzyli w stronę pani dyrektor i chórem odpowiedzieli:
- TAAAK!!!
Pani z oświaty zapytała:
- Czy zdarza się, że nauczyciele przeklinają i wyzywają uczniów?
Wszyscy popatrzyli na panią dyrektor i znów chórem odpowiedzieli:
- NIEEE!!!
Uczniów obecnych na sali rozbawiła cała ta sytuacja. Jeden z nich wstał i powiedział (szczerze mówiąc całkiem odważny gość, bo Dyra to niezła żyleta):
- Przepraszam, czy Pani Dyrektor musi być obecna przy tej rozmowie? Nie mogłaby wyjść?
Pan prokurator poprosił panią dyrektor o opuszczenie sali i... zadał jeszcze raz te same pytania.
- Czy czujecie się w szkole bezpiecznie?
- Raczej tak. Do szkoły nie może wejść nikt obcy, więc jest bezpiecznie.
- A jeżeli chodzi o pracowników szkoły, nauczycieli, czy innych uczniów - boicie się ich?
- Uczniów nie, pracowników też nie, a nauczycieli? Niektórych... Czasem...
- OK. To zapytam inaczej. Czy zdarzyło się, że nauczyciel uderzył ucznia?
- TAK!
- Kiedy, w jakich okolicznościach?
- Całkiem niedawno pani wychowawczyni zawołała trzech uczniów, bo jeden z nauczycieli się poskarżył, że źle się zachowują. Pani wychowawczyni zaczęła krzyczeć, przeklinać, w pewnym momencie uderzyła jednego w twarz, bo się zaśmiał...
- Czy nauczyciele używają w stosunku do was przekleństw, wyzwisk?
- Najwięcej przeklina pani (... ) i pani (... ), i pan (... ). Mówią do nas między innymi: idioci, kretyni, gnojki zasrane, pierdoły saskie, nieroby, debile... itd.
- Czy nauczyciele przejawiają oznaki rasizmu?
- Ostatnio pani z matmy powiedziała jednej dziewczynie, że nie jest „murzynem”, żeby nosić za kogoś książkę, a pani z historii mówi nam, że jesteśmy trzy lata za Murzynami (to ma być rasizm, czy co innego? To takie dla mnie niedopowiedziane.).
- Bardzo wam dziękujemy za rozmowę, mam nadzieję, że byliście szczerzy.
I tak zakończyła się rozmowa z „trójką” p. Giertycha.
I co? Teraz zaraz się odezwie jeden z drugim, że to było w tej i tej szkole. W innej było inaczej? Tak samo. Gadałam z taką jedną co mieszka w innym województwie, ta sama ściema. Przy nauczycielu, który na lekcji słówek używa masz o tym mówić? I co to ma dać? On się poprawi, czy nam poprawi? A te ankiety to do czego? Dobrze, że za chwilę z tej szkoły wyfrunę, a potem już za dorosłą będę uważana.
A ta „trójka” ma szkołę naprawić? Nauczycieli nauczyć kindersztuby? Znaleźć lekarstwo na, jak to powiedział mój tata, „niezdiagnozowaną chorobę oświatowo-wychowawczą polskiej szkoły, uczniów i nauczycieli”?
W świetlicy, wśród uczniów wybieranych co piąty z dziennika, zadając pytania przy nauczycielach, przy 48 innych takich jak ja? I to ma być pomysł? Chyba, że z zasady chybiony.
Lenka*